piątek, 27 stycznia 2012

Meteopakiet

Chodziło to za mną od ponad dwóch lat, ale jakoś nie mogłam się przełamać. Na szczęście Craftypantki rzuciły hasło, pomyślałam - w kupie raźniej, widocznie nie tylko ja mam takie dziwne potrzeby ;) Dziś mam wolny dzień, więc od razu zabrałam się za swój meteopakiet:

Oto co w nim umieściłam:
- kartki ze starej książki,
- papier farbowany herbatą,
- dwie bazy atc wstępnie obrobione, na które nie miałam pomysłu,
- trochę żelastwa i jedno zdjęcie od Michelle,
- kilka małych serwetek szydełkowych,
- koronki,
- dwa kawałki suchych pasteli (biały i fioletowy), ciekawe czy się rozpuszczą,
- dwa klucze,
- etykietka od wina,
- papierowa serwetka,
- potwierdzenie nadania,
- dwa zdjęcia wydrukowane na drukarce atramentowej (może coś z nich pocieknie?),
- dwie torebki herbaty Dilmah Brandy Spice ;)
- plastikowy element z klipsa Ciotki z Paryża (pewnie nic mu się nie stanie),
- dwa kwiaty wyrwane cyklamenowi,
- dwa woreczki z gazy napełnione mieszanką róży i hibiskusa.

I chyba to wsio.

Pakunek prezentuje się tak:

A na koniec kwintesencja podejścia mojego Matczyska do całego tego projektu - tłumaczę o co kaman itd.:

ja: no i wiesz, w kwietniu otwieramy i patrzymy co tam będzie w środku...
Matczysko: ja Ci już teraz powiem co tam będzie - ZGNILIZNA!

he he he

6 komentarze:

Guriana pisze...

co za świetnie odjechany pomysł!!!:))
może się skuszę:))

KOLOROWY ptak pisze...

świetny pomysł!!!!

kasia | szkieuka pisze...

...no właśnie mamy szczerą nadzieję, że nie zgnilizna, tylko SZTUKA :)

Mrouh pisze...

poza tym sztuka nie musi być ładna i ugłaskana, tak? jednakowoż rezultaty u poprzednich uczestniczek dają nadzieję, że to nei będzie aż taka katastrofa:-)

Paolla pisze...

O, te bazy ATC mogą poczynić zamęt kolorystyczny w środku :)
Mój TŻ ma taką wizję, że pewnego pięknego dnia wyjdę na balkon zajrzeć, czy już nie widać jakichś zmian na zewnątrz, a paczki nie będzie :) i to jego zdaniem może być największy element zaskoczenia - że ktoś podkradnie z ciekawości, co to jest :D

kasia | szkieuka pisze...

Haha, no właśnie, też miałam obawy, czy się jaki wywiór do mojej paczki nie dobierze - czasem nas odwiedzają na balkonie ciekawskie pyszczki... A przeglądając poprzednie, zagraniczne edycje widziałam nawet, że niektórzy umieszczali pakiety w metalowych siatkach, pewnie też było niebezpieczeństwo, że się zwirz dobierze.