sobota, 3 grudnia 2011

1- 2 XII

Strasznie fajna i wciągająca zabawa. Żałuję, że w poprzednich latach nie prowadziłam takiego grudniowego dziennika! Pierwsze wpisy popełnione, bez namysłu, ot tak wieczorową porą z tego, co pod ręką:

Aż mnie ręce świerzbią, by zabrać się za dzisiejszy wpis ;)

10 komentarze:

Katharinka pisze...

Świetne wpisy!!!
Ja już mam zaległości... muszę wywołać zdjęcia ;)
:*

Tusia pisze...

Super wpisy!!! Czekam z niecierpliwością na kolejne :**

Magda pisze...

Super pomysł z tym grudnikiem. Piękne wygląda!

igła i nitka pisze...

Świetny wpis! Zrobiłaś mi apetyt ma kolejne:)

JaMajka pisze...

Depilowanie mhihihi ^^ Pierwsze, co mi się rzuciło w oczy ^^

coco.nut pisze...

super wpisy!!!
choć plany takie raczej mniej przyjemne - to depilowanie jeszcze pół biedy, ale sprzątanie - brrrrrr ;)

elfik pisze...

oh Martynko, kocham, no op prostu kocham et Twoje "babranie" w papierach. Podoba mi sie baaaardzo !!!

marysza pisze...

kcoham ta druga strone ;o

Mizia pisze...

Bomba po prostu :D

Mia pisze...

Haha !! Super wpisy !!! Najbardziej rozbawiło mnie to depilowanie, które także odkładam zawsze na weekend. Ciekawe czy Ci się udało. Ja odpuściłam na rzecz sprzątania :-))