sobota, 15 października 2011

Znów zaległości i nowości ;)

Złapałam jakieś choróbsko i dogorywam... Nie nadążam nad tym co się dzieje u Was, nie wyrabiam z wyzwaniami... Ciężko jest...
Pomyślałam, że się odezwę, że żyję (ledwo...) no i mam do pokazania zaległe prace.
Pierwsze to inchies na wymianę organizowaną jeszcze na "starych" Polkach (poleciały do Ani):

I ptaszor (bazę dostałam dawno temu od Qrcza-ka), zrobiony jeszcze przed urlopem:

A z nowości: z wielką radością ogłaszam wszem i wobec, że dołączyłam do zacnej drużyny bloga scrapki-wyzwaniowo :)))) Nawet w gorączce coś o sobie napisałam, kto chętny do lektury, niech pędzi i leci TU!

9 komentarze:

ankan pisze...

No kochana - zdrowiej szybko i zbieraj siły na nowe wyzwania ;)

KOLOROWY ptak pisze...

dokładnie! zdrowiej nam kobitko :* i sił nabieraj! sio choróbsko!!!!

proszę Cię, zdradź co jest na tym inchies? kolory i spękania są obłędne, ale to "coś" wystające nie wiem czemu, ale wywołuje we mnie jakieś niepokoje ;) chyba za dużo horrorów się naoglądałam, gdy byłam podlotkiem ;)

Martyna pisze...

ha ha ;) ptaku kochany - to są takie akrylowe bąble i dżety, których mam strasznie dużo i nie miałam pomysłu jak je spożytkować. ostatnio upycham je wszędzie, przyklejam glossy accents, pokrywam gesso i smaruję farbami, tuszami itd. jak zrobiłam te inchies, to mi się z takimi starymi filmami s-f skojarzyły ;)

KOLOROWY ptak pisze...

świetny pomysł z tym akrylowymi bąblami i dżetami ;) już nie tak nerwowo podziwiam te maleństwa... już wiem, że nic z nich nie wyjdzie, hehe :)

przy ostatnim wpisie, tak zaaferowana zapomniałam dodać, że zaje..iste ptaszysko stworzyłaś! te błyskotki, cudnie się prezentują, a oko hipnotyzuje :)

Katharinka pisze...

Gratuluję!!!!
Prace są boskie!!!
:*

Jyoti pisze...

No wymiatasz po prostu!
I bąbelki, i ptaszor wymiatają! A nawet oko ptaszora wymiata:)

Magda(i)Lena pisze...

Raz jeszcze - witaj w zespole! Szybko wracaj do zdrowia, bo wyzwania czekają ; -)
Świetne prace!

Bo pisze...

bąble rulez

Muszelia pisze...

genialne inchies, mam wrażenie, że są żywe :D