Po pierwsze: chyba jestem już cała i zdrowa. Po drugie: strasznie się stęskniłam za moim blogiem i Wami, za papierami i tuszami... 3/4 firmy chora, więc i na mnie musiało paść. Fizycznie nie było tak strasznie, ale dopadł mnie ogólny marazm, po powrocie z pracy do domu po prostu kładłam się do łóżka i finito. Nie miałam siły, by sięgnąć po nożyczki. Na nic nie miałam siły... Ale wreszcie się ogarnęłam i chyba już będzie ok. Ważne, że ten syf co mnie uwierał w gardle, wziął i zniknął. Popełniłam wpis do wędrującego albumu Danusi, w życiu chyba tylu warstw mediami nie wykonałam, choć wcale tego na zdjęciach nie widać (a foty padaczne, wybaczcie, lepszych nie będzie):
Materiały: papierowe resztki, gesso, Distress Stain od Tusi, stemple, tusz Stazon, Color Wash od Tusi, i maska no wiadomo przecież, że od Tusi ;) napisy z wytłaczarki, transfer na taśmie klejącej.Zamiar miałam taki, by trochę jak ze zmaltretowanego czasem albumu ze zdjęciami to wyglądało. Czy się udało? Ocenę pozostawiam Wam, mnie się podoba ;)
A skąd ten album u mnie? To bardzo długa (ciągnąca się od listopada 2008), chwilami śmieszna, chwilami tragiczna historia, o której nie chcę tu pisać. Chciałabym tylko jeszcze raz podziękować Heli, bo to dzięki Niej mogłam się wpisać do albumu Danusi i dzięki Niej mój wędrujący album jest u mnie, cały i zdrowy, częściowo zapełniony pięknymi wpisami, z pustymi kartkami również, ale JEST.
8 komentarze:
Martynko, dziękuję!!!
A cała przyjemność oglądania, obmacywania, zachwycania się na żywo mnie przypadnie jak album do mnie wróci.
Tak na marginesie - nasze albumy chyba odbyły podróż w czasie:) (nie wiem i nie chcę wiedzieć w jakiej czarnej dziurze na tak długo utknęły). Ważne, że się odnalazły:)
Piękny, intrygujący wpis:)
Kolejne piękne tło, piękny wpis! Absolutnie zachwyca!
och no to już prawie eksponat muzealny ! ważne że "żyje"! to o albumie :)
i podoba mi się bardzo Twój nowy baner!!!
Cudny wpis!!!
:*
cudowna kolorystyka! piękny wpis!
żałuję, że nie można "macać" przez ekran... eh.. może kiedyś technologia i w tym kierunku się rozwinie ;)
Jest już u mnie ... dziękuję:)
Hehe... warto było Danusi zaryzykować ;) dalsze wędrowanie, bo wpis jest wyjątkowy, zaszumiany, zamarzony i... cieszę się, że się udało :D
Prześlij komentarz