niedziela, 30 stycznia 2011

Sposób na resztki

Walczę z rosnącymi stertami papierowych resztek. To już chyba jakaś obsesja! Mam całe pudło nieruszonych papierów, jakoś nie mogę ich tknąć przez świadomość posiadania miliardów ścinków. Ostatnio przeszłam samą siebie - zrobiłam selekcję i WYRZUCIŁAM sporo kilkumilimetrowych skrawków (z wielkim bólem...). Jakiś czas temu wpadł mi do głowy pewien pomysł - nic odkrywczego i na pewno nie ja pierwsza to wymyśliłam, ale może komuś się przyda. Efekt nawet fajny. Z góry przepraszam za jakość zdjęć :)

1. na bazę A4 (ja użyłam kartonu Canson) przyklejamy bez większego namysłu papierowe ścinki:

2. całość chlapiemy i smarujemy farbami (ja użyłam akwareli i białej akrylówki), stemplujemy:

3. idziemy na całość - smarujemy tuszami Distress, stemplujemy, chlapiemy wodą, pryskamy farbą itd. nie przejmujemy się tym, że pod wpływem wilgoci wszystko zaczyna się nam odklejać od bazy ;) Oczywiście można posunąć się dalej, np. przykleić serwetkę czy użyć kalkomanii, szablonów itd. Ja zatrzymałam się na tym etapie, bo spodobał mi się taki starociowy efekt.

4. tniemy całość na kawałki formatu ATC (2,5/3,5 cala) - mi wyszło osiem baz; z reszty wycinamy bazy na inchies (1/1 cal) itp.:

Jeszcze raz przepraszam za fatalne zdjęcia ;)
Bliżej:

5. nad każdą bazą wyżywamy się już indywidualnie, co mam zamiar zaraz uczynić :)

Pozdrawiam i miłej niedzieli życzę!

PS sposób na resztki dorzucam do 46 słoika.

25 komentarze:

cynka pisze...

tak właśnie trzeba robić!!!!
genialne!!!

Anna-Maria pisze...

przepiękne!

tymonsyl pisze...

no, mówiłam Królowa Skrawków!

elfik pisze...

osz TY !!!! Jestes genialna i wcale nie slodze.

BETIK pisze...

Ja też nie umiem się rozstać z moimi resztkami. Już od dłuższego czasu noszę się z zamiarem zrobienia czegoś podobnego, ale jakoś mi nie wychodzi...
Tobie wyszło pęknie!!

Katharinka84 pisze...

Cudny kolor uzyskałaś- jakby lekko sprany, delikatny :D
:*

nirshya.dwbh pisze...

super pomysł! ja mam niestety podobnie jak Ty,ale mam nadzieję, że w końcu się wezmę i je jakoś wykorzystam

rachel pisze...

odlot!:) wymiatasz kobieto, chylę czoła.....:)

kobens pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
kobens pisze...

Genialne!!!
Jesteś moim resztkowym ( i nie tylko ) guru ;)
I dołączam do grona nieumiejących się rozstać z resztkami. Ja zbieram prawie wszystko, hahah ;)

Zdublowałam się :/

damurek pisze...

Pomysł świetny ... starych skrawków ci u mnie dostatek ... wystarczy tylko zabrać się do roboty:)
Martyna, Ciebie papier kocha:) ... nawet ten najmniejszy, wydawałoby się nic niewart skrawek dlatego takie cudeńka Ci wychodzą!

kalanchoe pisze...

super pomysł!!!!!! na pewno wykorzystam ten pomysł ;)

arte banale pisze...

Ale czy mnie wyjdzie tak pięknie jak tobie???? Bardzo wątpię, ale i tak spróbuję, bo to okrutnie inspirujące!

Guriana pisze...

to co powstało u Ciebie z resztek jest sto razy lepsze od gotowego papieru!!!..umielbiam:))

druga szesnaście pisze...

a więc to tak... :)
jak miło uchyliłaś nam rąbka swojego talentu.

kasia | szkieuka pisze...

Piekny pomysl! Tez kiedys wysklejalam baze ze scinkow (i bylam zdumiona, ze tak malo sie zuzylo), ale nic nie malowalam ani nie stemplowalam. Swietne Ci wyszly te wszystkie kawalki :)

OLIWKA pisze...

Martyno, u mnie leżą gotowe papiery wąskich paseczków takich 30x1,5 cm, potuszowane na brzegach ;-) ale to co ty poczyniłaś ze skrawków wygląda zdecydowanie lepiej :):)
och nie mogę patrzeć na te resztki, a serce boli gdybym miała je wyrzucić

Dzięki jeszcze raz za pomysł jest fantastyczny :)

Alegria pisze...

Wspaniały pomysł, jeśli pozwolisz chętnie skorzystam :)To moja pierwsza wizyta na Twoim blogu ale Z pewnośćią nie ostatnia :)

Martyna pisze...

ależ po to zamieściłam ten kurs, by właśnie każdy mógł skorzystać :) pozdrawiam

Habka pisze...

Świetny sposób na wykorzystanie ścinków. Skorzystałam i efekt jest następujący:
http://malahabka.blogspot.com/2011/02/wedug-kursu.html

angel pisze...

Świetny pomysł, z pewnością skorzystam:)

angel pisze...

Świetny pomysł, z pewnością skorzystam:)

Asia-eight pisze...

jestem pod wrażeniem, taki prosty zabieg, a efekt zapiera dech!

Bajjka pisze...

ha! genialny pomysł!
rozumiem ból rozstania ze ścinkami ;)
a Tobie przecudne efekty wyszły!!!

SentiMenti pisze...

rewelacyjny pomysł, na pewno skorzystam :)