Walczę z rosnącymi stertami papierowych resztek. To już chyba jakaś obsesja! Mam całe pudło nieruszonych papierów, jakoś nie mogę ich tknąć przez świadomość posiadania miliardów ścinków. Ostatnio przeszłam samą siebie - zrobiłam selekcję i WYRZUCIŁAM sporo kilkumilimetrowych skrawków (z wielkim bólem...). Jakiś czas temu wpadł mi do głowy pewien pomysł - nic odkrywczego i na pewno nie ja pierwsza to wymyśliłam, ale może komuś się przyda. Efekt nawet fajny. Z góry przepraszam za jakość zdjęć :)
1. na bazę A4 (ja użyłam kartonu Canson) przyklejamy bez większego namysłu papierowe ścinki:
1. na bazę A4 (ja użyłam kartonu Canson) przyklejamy bez większego namysłu papierowe ścinki:
3. idziemy na całość - smarujemy tuszami Distress, stemplujemy, chlapiemy wodą, pryskamy farbą itd. nie przejmujemy się tym, że pod wpływem wilgoci wszystko zaczyna się nam odklejać od bazy ;) Oczywiście można posunąć się dalej, np. przykleić serwetkę czy użyć kalkomanii, szablonów itd. Ja zatrzymałam się na tym etapie, bo spodobał mi się taki starociowy efekt.
4. tniemy całość na kawałki formatu ATC (2,5/3,5 cala) - mi wyszło osiem baz; z reszty wycinamy bazy na inchies (1/1 cal) itp.:Pozdrawiam i miłej niedzieli życzę!
PS sposób na resztki dorzucam do 46 słoika.

25 komentarze:
tak właśnie trzeba robić!!!!
genialne!!!
przepiękne!
no, mówiłam Królowa Skrawków!
osz TY !!!! Jestes genialna i wcale nie slodze.
Ja też nie umiem się rozstać z moimi resztkami. Już od dłuższego czasu noszę się z zamiarem zrobienia czegoś podobnego, ale jakoś mi nie wychodzi...
Tobie wyszło pęknie!!
Cudny kolor uzyskałaś- jakby lekko sprany, delikatny :D
:*
super pomysł! ja mam niestety podobnie jak Ty,ale mam nadzieję, że w końcu się wezmę i je jakoś wykorzystam
odlot!:) wymiatasz kobieto, chylę czoła.....:)
Genialne!!!
Jesteś moim resztkowym ( i nie tylko ) guru ;)
I dołączam do grona nieumiejących się rozstać z resztkami. Ja zbieram prawie wszystko, hahah ;)
Zdublowałam się :/
Pomysł świetny ... starych skrawków ci u mnie dostatek ... wystarczy tylko zabrać się do roboty:)
Martyna, Ciebie papier kocha:) ... nawet ten najmniejszy, wydawałoby się nic niewart skrawek dlatego takie cudeńka Ci wychodzą!
super pomysł!!!!!! na pewno wykorzystam ten pomysł ;)
Ale czy mnie wyjdzie tak pięknie jak tobie???? Bardzo wątpię, ale i tak spróbuję, bo to okrutnie inspirujące!
to co powstało u Ciebie z resztek jest sto razy lepsze od gotowego papieru!!!..umielbiam:))
a więc to tak... :)
jak miło uchyliłaś nam rąbka swojego talentu.
Piekny pomysl! Tez kiedys wysklejalam baze ze scinkow (i bylam zdumiona, ze tak malo sie zuzylo), ale nic nie malowalam ani nie stemplowalam. Swietne Ci wyszly te wszystkie kawalki :)
Martyno, u mnie leżą gotowe papiery wąskich paseczków takich 30x1,5 cm, potuszowane na brzegach ;-) ale to co ty poczyniłaś ze skrawków wygląda zdecydowanie lepiej :):)
och nie mogę patrzeć na te resztki, a serce boli gdybym miała je wyrzucić
Dzięki jeszcze raz za pomysł jest fantastyczny :)
Wspaniały pomysł, jeśli pozwolisz chętnie skorzystam :)To moja pierwsza wizyta na Twoim blogu ale Z pewnośćią nie ostatnia :)
ależ po to zamieściłam ten kurs, by właśnie każdy mógł skorzystać :) pozdrawiam
Świetny sposób na wykorzystanie ścinków. Skorzystałam i efekt jest następujący:
http://malahabka.blogspot.com/2011/02/wedug-kursu.html
Świetny pomysł, z pewnością skorzystam:)
Świetny pomysł, z pewnością skorzystam:)
jestem pod wrażeniem, taki prosty zabieg, a efekt zapiera dech!
ha! genialny pomysł!
rozumiem ból rozstania ze ścinkami ;)
a Tobie przecudne efekty wyszły!!!
rewelacyjny pomysł, na pewno skorzystam :)
Prześlij komentarz