czwartek, 19 listopada 2009

Okładka na kalendarz

Wydłubałam okładkę na stary kalendarz, w którym zapisuję różne ważne i nieważne sprawy:

W ruch poszły maski Tima Holtza ze scrap.com.pl (to na nie czekałam, przypomniałam sobie po otwarciu paczki he he he...).

Troszkę detali:

Okładkę wykonałam wg tego kursu {KLIK}, szkoda mi było kanwy, więc użyłam jakiegoś starego materiału z szafy. Nie obyło się bez problemów - nasz stary Łucznik szyje fatalnie, tylko Matczyska się jako tako słucha, ale i tak sporo nerwów nas to kosztowało. Jesteśmy skłonne wywalić maszynę do elektrośmieci, trzeba będzie kupić nową i tu prośba do Was: ja już dostałam zmiękczenia gąbczastego mózgu od czytania opinii o maszynach do szycia w necie; napiszcie jakie macie maszyny, jakie polecacie. Potrzebujemy prostego sprzętu do drobnych poprawek krawieckich i do moich papierowych eksperymentów, no i fajnie by było gdyby cena nie zwalała z nóg ;) Będę wdzięczna za pomoc :)

Jeszcze wyróżnienia, którymi niedawno obdarowały mnie:
- Enthia, Duś i Hela:

- Jaspisowa:


Dziękuję Dziewczyny raz jeszcze! Nagrody przekazuję wszystkim tu zaglądającym i pozostawiającym swój ślad. Dzięki za to, że jesteście!

9 komentarze:

Pejtoon pisze...

:O To jest najpiękniejsza okładka jaką w życiu widziałam :)BRAWO!!

Hihi co za zbieg okoliczności, dziś robiłam okładkę do czegoś .. i użyłam też tarcz od zegara :DD

Ps. niespodzianka dla Ciebie na oim blogu :)

Pejtoon pisze...

a zapomniałam :) o maszynie się nie wypowiem, bo moją maszyną do szycia są moje paluszki :D i nie zamienię ich na nic innego :P

Rybiooka pisze...

Okładka zajebista !!!
Co do maszyny Ci nie pomogę ale chętnie poczytam opinie - też myślę o kupnie i też dostaję pomieszania z poplątaniem :D

elianka pisze...

Okładka powala. Sama od roku zabieram się za ten kurs , ale coś się zabrać nie mogę...

ja mam maszynę Łucznika, jedną z najprostszych Maję. Już raz się popsuła, G. naprawił. Nie jest droga, a części i serwis są na pewno w Wawie. Zastanów się nad znaną firma (łucznik, Janome, Singer), żeby nie było problemów z ew. naprawą, bo maszyna to jednak wydatek na lata :)

Katharinka84 pisze...

Świetna okładka!!!
:D
Co do maszyny, to zgadzam się z elianką- lepiej kupić maszynę dobrej i sprawdzonej firmy, a przeżyje lata :)

Martyna pisze...

Dziękuję Dziewczyny za miłe słowa!

Co do maszyny - czytałam o tej łucznikowskiej Mai bo cena kusząca, większość opinii niestety negatywna (często się psuje, a ja nie mam w domu takiego zdolnego G. jak elia...). Z resztą nie mamy zamiaru kupować kolejnego Łucznika. Niedaleko mnie jest sklep EMB Systems, będę się musiała tam przejechać i ogarnąć co tam mają.

BAJECZNA FABRYKA pisze...

szkoda, że wszystkie kalendarze nie mają takich ładnych okładek (-:

Enthia pisze...

Świetna okładka... zazdroszczę ci takiego kalendarza.

Co do maszyn. Ja mam w domu Husqvarnę i sobie chwalę.

tymonsyl pisze...

cudowna ta okładka! i kolorki i drobiazgi na niej...