wtorek, 14 lipca 2009

Znów prezenty :)

Tym razem "pify" od Magdy:

muszę pomyśleć nad jakimś fajnym zdjęciem do tej ramki :)
I zakładka do mojej powiększającej się kolekcji:

Dziękuję kochana jeszcze raz!
Przez pogodę nic mi się nie chce (znowu upał...). Dziś próbowałam się przełamać i uszyłam małe woreczki do szafy (w środku jest suszona lawenda). Wiem, że to nic nadzwyczajnego, ale co tam...

Woreczki są z tego samego materiału, z którego uszyłam torbę dla mamuty.

4 komentarze:

rosaliaa pisze...

cieszę się, że ci się podobają :D a woreczki wyglądają całkiem fajnie ...i pewnie nieźle pachną :D

Rybiooka pisze...

Jak możesz napisać że takie woreczki to nic nadzwyczajnego !!
no cudne są i pięknie pachnieć Ci będą :)

damurek pisze...

Super prezent!
A woreczki na 100% cudownie pachną (wiem bo mam swoją lawendę)dlatego są piękne bo lawendowe.

damurek pisze...

Martynko, u mnie na blogu czeka na Ciebie nagroda.
Ty też sobie zrobiłaś wakacje od robótek?
Pozdrawiam optymistycznie.
Danka